No niestety, Karla uznała że chyba już nie ma co się przyjaźnić, nie odzywa się i po prostu mnie olewa.
Jeszcze 3 dni temu mówiła mi że jestem dla niej "ważna". Niby spoko, często tracę przyjaciółki, ale teraz się nie mogę pozbierać. Myślałam że ona nie jest taka jak wszystkie, była dla mnie jak siostra.
Najbardziej boli mnie to że to nie była prawdziwa przyjaźń, przez to ryczę po nocach. To straszne, ona mnie zostawiła, teraz jestem sama.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz